Blog powstał po to, by promować muzykę, której najpewniej nie usłyszysz w radiu, a już na pewno możesz zapomnieć, że poznasz ją na znanych stacjach muzycznych.
Niestety często promuje się absolutny chłam. Oczywiście, wśród popularnej muzyki można znaleźć i utwory nie najgorsze, po co jednak ograniczać się do paru takich sobie pozycji na krzyż, skoro istnieje masa utworów z o wiele wyższej półki? Mniej lub bardziej znanych, najczęściej w mniejszych gronach (w porównaniu do mas słuchających najświeższych hitów).
Siłą tych piosenek jest brzmienie - nie zawsze łatwe do przetrawienia dla każdego. Nie pomagają im kasowe teledyski, bo te zwyczajnie najczęściej wogóle nie powstają. Siłą tych utworów jest ich klimat - tylko tyle i AŻ tyle.
Odnośniki - Youtube, klipy fanów - najczęściej muzyka + zdjęcia. Zamknij oczy i rozkoszuj się... :)
Na dzisiaj:
Spylacopa - I Should Have Known You Would.
http://www.youtube.com/watch?v=LoiEHXSrO2s
Smakowite gitarki na wstępie, przyjemny rytm, wokal i wsparcie "z tyłu". I ta melodia...
Niezmiennie uwielbiam, niezmiennie odpływam, słuchając.
"I should have known You would... I should have killed you!"
Oh, kocham tę barwę głosu wokalisty, która pojawia się po tych słowach! I tę długą solóweczkę potem. Nad tym utworem naprawdę jestem w stanie się rozpływać i rozpływać....
"I should have known you would... I should have killed you!"
Jesu - Old Year
http://www.youtube.com/watch?v=DR8-tCkJryg
http://www.youtube.com/watch?v=LoiEHXSrO2s
![]() |
| fot. profil Spylacopa na last.fm |
Smakowite gitarki na wstępie, przyjemny rytm, wokal i wsparcie "z tyłu". I ta melodia...
Niezmiennie uwielbiam, niezmiennie odpływam, słuchając.
"I should have known You would... I should have killed you!"
Oh, kocham tę barwę głosu wokalisty, która pojawia się po tych słowach! I tę długą solóweczkę potem. Nad tym utworem naprawdę jestem w stanie się rozpływać i rozpływać....
"I should have known you would... I should have killed you!"
Jesu - Old Year
http://www.youtube.com/watch?v=DR8-tCkJryg
![]() |
| fot. profil Jesu na last.fm |
Boże, pamiętam jeszcze czasy, w których absolutnie nie znosiłam Jesu. Ba, przyznam się nawet, że zdarzyło mi się zasnąć (!) na ich koncercie - przy wielkim, rozwalającym bębenki głośniku, wśród tłumu, który większość wieczoru właśnie Jesu oczekiwał. Zdecydowanie mi wtedy ta muza nie podeszła.
Faktycznie - jest ona niekoniecznie łatwa w odbiorze, ale kiedy już się człowiek w niej rozsmakuje... ma w sobie to intrygujące coś.
Muzyka Jesu była tworzona po to, by być strawna dla wszystkich - ciężka, powolna, melancholijna. Jeśli jednak zaczniesz jej słuchać, równocześnie zaczniesz nią oddychać.Jesu jest jak drogi smakołyk - ma mocny, charakterystyczny smak, nigdy nie wpieprza się go hurtowo, ale delektuje się nim w mniejszych ilościach, powoli.
Electric Wizard - Witchcult Today
http://www.youtube.com/watch?v=6tNyra2qZT8
![]() |
| fot. profil Electric Wizard na last.fm |
Trudno nie zakochać się w brudnym brzmieniu tej piosenki, jej demonicznym klimacie. Do tego kapitalnie pasujący do całości wokal Jusa Oborna - mmmmm.....
Polecam także połączenie utworu z animacją, która świetnie nadawałby się na oryginalny teledysk do ów piosnki. Radzę oglądać z pewnej odległości - inaczej jakość obrazu może przeszkadzać:
http://www.youtube.com/watch?v=sWUZdSp1Kq8
Piekielnie dobry miks.. ;)



Bardzo ciekawy pomysł na blog i bardzo ciekawa muzyka. Dotąd mianem aromatycznej określiłbym spokojny jazz, ale widzę (a w zasadzie słyszę), że warto poszerzyć horyzonty :) Blog trafił do czytnika RSS ;)
OdpowiedzUsuńAh, też jakiś czas temu określenie "aromatyczne muzyka" skojarzyłabym raczej z tym, co leci w herbaciarniach. :-) Ale nie, nieziemsko smakuje mi właśnie cięższa muzyka. :-) To lepsze niż wiele smaków i zapachów. :-)
OdpowiedzUsuńMiło. :-)