White Rose Movement - Kick
W końcu musieli się tu pojawić - a zwłaszcza ta piosenka. Często indie mnie irytuje, jednak nie w tym przypadku. Dynamicznie, z ciekawymi wstawkami z perkusji. Na co od początku zwróciłam uwagę, to momentami specyficzny, ale ciekawy i przyjemny dla ucha wokal.
.... i dzięki bogu nie zbezcześcili tego utworu teledyskiem tak fatalnym jak w przypadku Girls In The Back....:)
Amdusica - Absolution
Mieszanka brzmień, która może być zupełnie niestrawna dla odwiecznych i zaciekłych wrogów electro: dark electro. Sama muszę przyznać, że gdyby w utworze pozostawić tylko podkład, zdecydowanie by mi się nie spodobał. Czym mnie jednak przekonał do siebie już dość dawno temu? Ano kontrastem pomiędzy brzmieniami, które kojarzą mi się z dyskotekami oraz tym demonicznym głosem. Ot, ciekawostka warta przypomnienia sobie. :-)
O.N.A. - Mrok
Niegdyś utwór na mocnego doła, dzisiaj słuchany dla piekielnej przyjemności. :-) Ah, te gitary, wybitny, zachrypnięty wokal Agi Ch. - w rockowym wydaniu zdecydowanie należy do moich ulubionych. Wrzucam, ponieważ "Mroku" słucha się diabelnie przyjemnie. Piosenka pojawia się tu także jako przypomnienie, że Chylińska kiedyś współtworzyła kapitalną muzykę z pazurem i tekstami, którymi można pogorszyć niektórych sąsiadów starszej daty. ;-)
O.N.A. - to było coś....
Aromatyczne, niekoniecznie łatwe w odbiorze, ale przez to niekiedy jeszcze ciekawsze brzmienia. Zgaś światło, załóż słuchawki, zamknij oczy i smakuj...
środa, 26 października 2011
środa, 19 października 2011
A Whisper in the Noise, Crippled Black Phoenix i znowu Hateful Abandon :)
A Whisper In The Noise - Armament
Jedna z piosenek, które mi się nigdy nie nudzą. PRzede wszystkim zdecydowanie lubię ją za całokształt. W co lubię się szczególnie wsłuchiwać? W wyrażnie wystukiwany pałeczkami rytm, barwy gitary w różnych fragmentach, to, w jakim stopniu i czy dominują w brzmieniu, kontrasty pomiędzy fragmetami mocniejszymi i tymi, w których "główne skrzypce" gra pianino...
Crippled Black Phoenix - 444
Ciekawa melodia, zarówno zagrana przez gitary, jak i zaśpiewana przez wokal. I wchodzące momentami skrzypce (? - pewna nie jestem, bo brzmią nieco bardziej miękko niż zwykle, z podobnymi barwami jednak kiedyś się spotkałam - przynajmniej tak sprawa wygląda na moich słuchawkach). Całkiem dynamicznie, ale bez szaleńczego tempa. Ze zmieniającym się napięciem. Nie powiem, przyjemnie było tę piosenkę "odkopać" w pamięci i znowu przesłuchać. :-)
Hateful Abandon - Poundland
Tak, wiem, że Hateful Abandon już było, ale po prostu muszę dzisiaj wrzucić ten utwór - już od dłuższego czasu naprawdę mi się podoba. Punkt pierwszy: początkowo niiiski wokal o mocnej barwie, który potem przechodzi w krzyk, okraszony przyjemnym chórkiem w niektórych momentach. Dwa: to, czego brzmienie zawsze się dla mnie liczy - a więc gitarzyska - riffy i w wyższych, i w niższych rejestrach. Trzy: cały czas, ten sam, nieco "marszowy" rytm. Przynajmniej u mnie budzi takie skojarzenie.
Dość ciężki utwór, ale jak dla mnie - raczej brzmieniowo, bo zdecydowanie nie w odbiorze. Akurat mi od razu wpadł w ucho. :-)
poniedziałek, 10 października 2011
Back.
Słuchawki grają, jest na czym pisać, a wieczór pełen emocji powyborczych zakończony. Czas wrócić. Ciężko, mało popularnie + znany deser. Generalnie staram się nie wrzucać utworów artystów mega mega znanych, czasami jednak, dla piosnki(ek), których słuchanie sprawia mi szczególną przyjemność, lubię zrobić wyjątek. Tak też było i tym razem. Miłego smakowania. :-)
Ufomammut - Hellectric
Jak zwykle ciężko, klimatycznie i mrocznie. Początek lżejszy, wycofane wokale, potem pojawiają się mocniejsze riffy.
Przyjemność w każdej z części - zarówno tych łagodniejszych, jak i mroczniejszych brzmieniowo.
Jakkolwiek zwykle to wokal jest dla mnie ważnym elementem utworu, tutaj jego ilościowo ograniczona rola mi nie przeszkadza. Gitary, rytm, umiejętnie momentami budowane dzięki nim, narastające napięcie - wszystko to jest na tyle przyjemne dla ucha, że na to, że śpiewu/ krzyku w utworze nie ma za dużo, jakoś przesadnie nie chcę narzekać. ;-)
Sky Architects - Cave in
Spokojnie, łagodniejsze gitarki w górnych partiach, rytm niekiedy bardzo ciekawie zgrany z wokalem. Niby spokojnie, jednak wciąż dość dynamicznie.
No, może perkusja nie podoba mi się w jednym momencie - brzmi kiczowato. Ale włąśnie w tym samym czasie tempo wzrasta w przyjemny dla ucha sposób, do tego dorzucane są gitarki na tyle przyjmne, że... wzamian za sprezentowanie moim uszom takiej końcówki utworu, jestem w stanie o ów niedoróbce zapomnieć. Kupili mnie. :-)
The Blood of Heroes - Blinded
Ciekawe połączenie gitar o mroczniejszej barwie i rapowania z dodatkiem drum'n bassowych rytmów. Zwłaszcza w momentach ich wyraźnej dominacji ciekawie zmienia się rytm granych akordów. Nie ukrywam - to moja ulubiona część utworu. :)
Na koniec coś nieco popularniejszego - kilka utworów z płyty Blackfield - Blackfield. Ostatnimi czasy słuchałam jej na odtwarzaczu nader często i gęsto, trudno mi było nie ulec jej urokowi. Zresztą czy można się oprzeć tak przyjemnym dla ucha piosenkom?:-) Niekoniecznie przepadam za tak lekkimi gitarami - jednak w niektórych utworach z tej płyty zostały (wraz z rytmami i melodiami) zostały tak wykorzystane, że osobiście uważam je za duży atut płyty.
Płyta warta poznania dla tych, którzy nie znają jej jeszcze, a przypomnienia dla tych, którzy mieli (zapewne) przyjemność ją poznać. :-) Rozluźnienie, relaks, rozkosz. :-)
Blackfield - The Hole in Me
Blackfield - Perfect World
Blackfield - Summer
Płyta najlepiej smakuje w całości. Najlepiej w lepszej jakości niż na YT. Jest lekka, przyjemna, ale nie nudna. Mnie oczarowała. :-)
Ufomammut - Hellectric
Jak zwykle ciężko, klimatycznie i mrocznie. Początek lżejszy, wycofane wokale, potem pojawiają się mocniejsze riffy.
Przyjemność w każdej z części - zarówno tych łagodniejszych, jak i mroczniejszych brzmieniowo.
Jakkolwiek zwykle to wokal jest dla mnie ważnym elementem utworu, tutaj jego ilościowo ograniczona rola mi nie przeszkadza. Gitary, rytm, umiejętnie momentami budowane dzięki nim, narastające napięcie - wszystko to jest na tyle przyjemne dla ucha, że na to, że śpiewu/ krzyku w utworze nie ma za dużo, jakoś przesadnie nie chcę narzekać. ;-)
Sky Architects - Cave in
Spokojnie, łagodniejsze gitarki w górnych partiach, rytm niekiedy bardzo ciekawie zgrany z wokalem. Niby spokojnie, jednak wciąż dość dynamicznie.
No, może perkusja nie podoba mi się w jednym momencie - brzmi kiczowato. Ale włąśnie w tym samym czasie tempo wzrasta w przyjemny dla ucha sposób, do tego dorzucane są gitarki na tyle przyjmne, że... wzamian za sprezentowanie moim uszom takiej końcówki utworu, jestem w stanie o ów niedoróbce zapomnieć. Kupili mnie. :-)
The Blood of Heroes - Blinded
Ciekawe połączenie gitar o mroczniejszej barwie i rapowania z dodatkiem drum'n bassowych rytmów. Zwłaszcza w momentach ich wyraźnej dominacji ciekawie zmienia się rytm granych akordów. Nie ukrywam - to moja ulubiona część utworu. :)
Na koniec coś nieco popularniejszego - kilka utworów z płyty Blackfield - Blackfield. Ostatnimi czasy słuchałam jej na odtwarzaczu nader często i gęsto, trudno mi było nie ulec jej urokowi. Zresztą czy można się oprzeć tak przyjemnym dla ucha piosenkom?:-) Niekoniecznie przepadam za tak lekkimi gitarami - jednak w niektórych utworach z tej płyty zostały (wraz z rytmami i melodiami) zostały tak wykorzystane, że osobiście uważam je za duży atut płyty.
Płyta warta poznania dla tych, którzy nie znają jej jeszcze, a przypomnienia dla tych, którzy mieli (zapewne) przyjemność ją poznać. :-) Rozluźnienie, relaks, rozkosz. :-)
Blackfield - The Hole in Me
Blackfield - Perfect World
Blackfield - Summer
Płyta najlepiej smakuje w całości. Najlepiej w lepszej jakości niż na YT. Jest lekka, przyjemna, ale nie nudna. Mnie oczarowała. :-)
sobota, 8 października 2011
BRB
Nie było mnie tu zbyt dużo dni. Powód był dość irytujący: ostatnimi czasy moje sprzęty to z własnego widzimisię, to poprzez powierzenie debilom, musiały albo powędrować do warsztatu, albo trzeba było to i owo dokupić. Działa już to, co wystarczy do powrotu do pisania, także w dniu jutrzejszym najpewniej pojawi się (wreszcie!) nowy wpis.
Oczywiście, mogłam rzecz prowadzić na słabszych słuchawkach, ale to nie pozwoliłoby mi na smakowanie niektórych brzmień. Wolałam przeczekać i mieć warunki do tego, by lepiej wybierać. Zresztą, czekać było warto, a ja zapowiadam poprawę. Amen.
Subskrybuj:
Posty (Atom)