blogspot visit counter

środa, 26 października 2011

White Rose Movement, Amdusica, O.N.A.

White Rose Movement - Kick
W końcu musieli się tu pojawić - a zwłaszcza ta piosenka. Często indie mnie irytuje, jednak nie w tym przypadku. Dynamicznie, z ciekawymi wstawkami z perkusji. Na co od początku zwróciłam uwagę, to momentami specyficzny, ale ciekawy i przyjemny dla ucha wokal.
.... i dzięki bogu nie zbezcześcili tego utworu teledyskiem tak fatalnym jak w przypadku Girls In The Back....:)


Amdusica - Absolution
Mieszanka brzmień, która może być zupełnie niestrawna dla odwiecznych i zaciekłych wrogów electro: dark electro. Sama muszę przyznać, że gdyby w utworze pozostawić tylko podkład, zdecydowanie by mi się nie spodobał. Czym mnie jednak przekonał do siebie już dość dawno temu? Ano kontrastem pomiędzy brzmieniami, które kojarzą mi się z dyskotekami oraz tym demonicznym głosem. Ot, ciekawostka warta przypomnienia sobie. :-)


O.N.A. - Mrok
Niegdyś utwór na mocnego doła, dzisiaj słuchany dla piekielnej przyjemności. :-) Ah, te gitary, wybitny, zachrypnięty wokal Agi Ch. - w rockowym wydaniu zdecydowanie należy do moich ulubionych. Wrzucam, ponieważ "Mroku" słucha się diabelnie przyjemnie. Piosenka pojawia się tu także jako przypomnienie, że Chylińska kiedyś współtworzyła kapitalną muzykę z pazurem i tekstami, którymi można pogorszyć niektórych sąsiadów starszej daty. ;-)
O.N.A. - to było coś....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz