blogspot visit counter

poniedziałek, 10 października 2011

Back.

Słuchawki grają, jest na czym pisać, a wieczór pełen emocji powyborczych zakończony. Czas wrócić. Ciężko, mało popularnie + znany deser. Generalnie staram się nie wrzucać utworów artystów mega mega znanych, czasami jednak, dla piosnki(ek), których słuchanie sprawia mi szczególną przyjemność, lubię zrobić wyjątek. Tak też było i tym razem. Miłego smakowania. :-)


Ufomammut - Hellectric  


Jak zwykle ciężko, klimatycznie i mrocznie. Początek lżejszy, wycofane wokale, potem pojawiają się mocniejsze riffy. 
Przyjemność w każdej z części - zarówno tych łagodniejszych, jak i mroczniejszych brzmieniowo. 
Jakkolwiek zwykle to wokal jest dla mnie ważnym elementem utworu, tutaj jego ilościowo ograniczona rola mi nie przeszkadza. Gitary, rytm, umiejętnie momentami budowane dzięki nim, narastające napięcie - wszystko to jest na tyle przyjemne dla ucha, że na to, że śpiewu/ krzyku w utworze nie ma za dużo, jakoś przesadnie nie chcę narzekać. ;-)



Sky Architects - Cave in


Spokojnie, łagodniejsze gitarki w górnych partiach, rytm niekiedy bardzo ciekawie zgrany z wokalem. Niby spokojnie, jednak wciąż dość dynamicznie. 
No, może perkusja nie podoba mi się w jednym momencie - brzmi kiczowato. Ale włąśnie w tym samym czasie tempo wzrasta w przyjemny dla ucha sposób, do tego dorzucane są gitarki na tyle przyjmne, że... wzamian za sprezentowanie moim uszom takiej końcówki utworu, jestem w stanie o ów niedoróbce zapomnieć. Kupili mnie. :-)



The Blood of Heroes - Blinded


Ciekawe połączenie gitar o mroczniejszej barwie i rapowania z dodatkiem drum'n bassowych rytmów. Zwłaszcza w momentach ich wyraźnej dominacji ciekawie zmienia się rytm granych akordów. Nie ukrywam - to moja ulubiona część utworu. :)


Na koniec coś nieco popularniejszego - kilka utworów z płyty Blackfield - Blackfield. Ostatnimi czasy słuchałam jej na odtwarzaczu nader często i gęsto, trudno mi było nie ulec jej urokowi. Zresztą czy można się oprzeć tak przyjemnym dla ucha piosenkom?:-) Niekoniecznie przepadam za tak lekkimi gitarami - jednak w niektórych utworach z tej płyty zostały (wraz z rytmami i melodiami) zostały tak wykorzystane, że osobiście uważam je za duży atut płyty.
Płyta warta poznania dla tych, którzy nie znają jej jeszcze, a przypomnienia dla tych, którzy mieli (zapewne) przyjemność ją poznać. :-) Rozluźnienie, relaks, rozkosz. :-)


Blackfield - The Hole in Me


Blackfield  - Perfect World




Blackfield - Summer




Płyta najlepiej smakuje w całości. Najlepiej w lepszej jakości niż na YT. Jest lekka, przyjemna, ale nie nudna. Mnie oczarowała. :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz